Przewidzenie

B

ladym świtem wyszedł do pracy. Siedziałam otulona w koc i opierałam się o ciepły kaloryfer. Nie zagrzałam się jeszcze, więc nie miałam ochoty wstać i przekręcić za nim zamka w drzwiach. Czytałam popijając wcześniej zrobioną herbatę. Pod wpływem ciepła i po słabo przespanej nocy zaczęłam robić się coraz bardziej senna. Ocknęłam się kiedy książka wypadło mi z rąk, odłożyłam ją i w tej samej chwili usłyszałam, że otwierają się drzwi. Może czegoś zapomniał – przemknęło mi przez głowę, ale nie odzywał się, co nie było do niego podobne. Kierowana jakimś przeczuciem tkwiłam w zastygłym milczeniu, czekając co będzie dalej. Czytaj dalej