Obcość

O

dchrząknął, a ja aż podskoczyłam. To nie był jego głos. Spojrzałam w jego stronę, i rzeczywiście, na kanapie siedział obcy mężczyzna i czytał gazetę. Rozejrzałam się po mieszkaniu – ono też nie miało w sobie nic znajomego. Stół, krzesła, obraz na ścianie, wszystko to widziałam po raz pierwszy. Wstrzymałam na chwilę oddech i zamknęłam oczy, a kiedy je otworzyłam wszystko nadal było dziwnie obce. Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć? Przecież byłam z nim tutaj odkąd tylko otworzyłam rano oczy. Zdążyłam przygotować i podać mu śniadanie, pozmywałam i dopiero kiedy robiłam herbatę uderzyło mnie to nieprzyjemne wrażenie obcości. Czytaj dalej