Słownik rzeczy codziennych

 

A właściwie: Niepotrzebny słownik rzeczy codziennych. Pojęcia wybrane.

Okno: O. może służyć do niecierpliwego wyglądania spóźniających się gości. Można je od święta umyć, ale niekoniecznie – padający od czasu do czasu deszcz utrzyma je w przyzwoitej czystości. Przez o. można patrzeć dla rozrywki, podglądając zza firanki sąsiadów i przypadkowych przechodniów. Można też przez nie wyglądać bezwiednie, błądząc we własnych myślach. Okna ułatwiają sprawdzanie panującej na zewnątrz pogody. O. można uchylić w celu wysypania wróblom ziarna na parapet albo otworzyć na oścież w celu przewietrzenia mieszkania. Można też w ogóle nie zwracać na nie uwagi. Do niczego innego okna nie służą. Czytaj dalej

Dyktando abstrakcyjne z elementami słowotwórstwa

Z

rozjątrzonej jutrzni wczorajszego opadu wydzieżgnął się stwór ohydny i mroczny. Podejrzliwie filował przestraszone żywioły, aż te, nie mogąc znieść jego spojrzenia, czmychnęły czymprędzej w bezdenną burzliwość oceanu, nie śmiąc wystawić stamtąd nawet kawałka żuchwy. Schowałam się i ja przed jarzmem jego wzroku. I obserwowałam go, a on w niewiedzy bycia obserwowanym i obserwując wszystkich i wszystko żachnął się, przeciągnął i ziewnął. Czytaj dalej